Archive for the Język i filozofia Category

NIC ZASKAKUJĄCEGO

Nie jest więc niczym zaskakującym, że tego rodzaju elementy „zdrowych roz­sądków nie tylko przenikają nasze codzienne myślenie, bez względu na stopień wykształcenia, lecz przedostają się nawet do tak szczególnych, samoświadomych form poznawczych jak nauka i filozofia, gdzie bezwiednie inkorporowane odgrywają rolę bądź ostatecznych uzasadnień, bądź milcząco zaakceptowanych punk­tów wyjścia. Ossowska przestrzega: „Każdy niemal etyk […] stara się przystosować do panujących opinii odwołując się ciągle do tego, co «powszechnie przyjęte», do tego, co odpowiada tak zwa­nemu «zdrowemu rozsądkóyi», co jego zdaniem musi uznawać każdy «nieuprzedzony człowiek».”

Witaj ! Nazywam się Karoliną Ziątecka na co dzień studiuje komunikacje społeczna na uniwersyteckie Warszawskim. Ten blog to moja pasja. Mam nadzieję, że wpisy jakie tutaj znajdziesz będą Ci się podobały i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej.

POWSZECHNOŚĆ MNIEMAŃ

Przeceniając powszechność tych mniemań tworzy fikcję mającą uprawomocnić proponowa­ne rozstrzygnięcia moralne – fikcję, która nie jest niczyrn więcej, jak tylko „całością opinii panujących w danym czasie w danym środowisku”. Analogiczny mechanizm zauważyć można w psy­chiatrii. J. Sowa omawiając istniejące koncepcje zdrowia i choro­by psychicznej zwraca uwagę na fakt, że większość z nich zasa­dza się na bezkrytycznie przejętych przesłankach „zdrowego roz­sądku” europejskiego i przedstawia je konsekwentnie jako ilu­strację „znanego socjologowi zjawiska braku dystansu do […] naj­bliższego kręgu kulturowego oraz tendencji do [jego] absolutyzacji”.

Witaj ! Nazywam się Karoliną Ziątecka na co dzień studiuje komunikacje społeczna na uniwersyteckie Warszawskim. Ten blog to moja pasja. Mam nadzieję, że wpisy jakie tutaj znajdziesz będą Ci się podobały i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej.

GŁĘBOKIE UWIKŁANIE

Lekarz, który uznaje za „chorego” kogoś, kto twierdzi, iż ma zwyczaj zasięgać rady zmarłych przodków, stosuje po prostu bezrefleksyjnie właściwe pewnej zbiorowości kryteria wyróżnia­nia „urojeń” i nadaje im – poprzez swój status instytucjonalny – rangę kryteriów „obiektywnych”, gdy w rzeczywistości, wobec zaświadczonego istnienia kultur, w których rozmowy z przodka­mi należą do zwykłych rytuałów, ma on prawo skonstatować jedynie niezrozumiały (i być może chorobliwy) brak przystoso­wania pacjenta do wizji świata, jaka obowiązuje w jego otocze­niu. Interpretowanie takiej rozbieżności jako „mieszania jawy z wyobraźnią”, „jawnego nieliczenia się z faktami”, „utraty rozumu” jest wyłącznie dowodem głębokiego uwikłania psychiatry w sys­tem przekonań, w którym odrzuca się sąd „Rozmawiam ze zmar­łym” jako jawny absurd, akceptuje natomiast sąd „Mam ciało i duszę , choć oba są w takim samym stopniu nieweryfikowalne.

Witaj ! Nazywam się Karoliną Ziątecka na co dzień studiuje komunikacje społeczna na uniwersyteckie Warszawskim. Ten blog to moja pasja. Mam nadzieję, że wpisy jakie tutaj znajdziesz będą Ci się podobały i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej.

PODOBNY TON

Podobny ton – z lekka demaskatorski – pobrzmiewa często w rozprawach socjologicznych, których autorzy utyskują na niezau­ważalne „przeciekanie” zdroworozsądkowych aksjomatów do ich dyscypliny. S. Mc Intyre twierdzi, że nie istnieją rzetelne badania nad postawami rodzicielskimi, ponieważ socjologia bezwiednie zaaprobowała obiegowe pojęcie pozytywnego „instynktu”, który pcha każdą kobietę do posiadania dzieci, jednocześnie jednak nie działa u kobiet niezamężnych (traktowanych w przypadku prze­jawiania takich pragnień jako „niedojrzałe” „nieodpowiedzialne”, „dziwaczne ). To mało spójne założenie wstępne zostaje, rzecz jasna, w pełni „potwierdzone” przez odpowiedzi respondentów: w zależności bowiem od stanu cywilnego zadaje się im całkowicie odmienne pytania.

Witaj ! Nazywam się Karoliną Ziątecka na co dzień studiuje komunikacje społeczna na uniwersyteckie Warszawskim. Ten blog to moja pasja. Mam nadzieję, że wpisy jakie tutaj znajdziesz będą Ci się podobały i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej.

BŁĄD POPEŁNIANY PRZEZ SOCJOLOGÓW

Zdaniem M.B. Scotta i S.M. Lymana, socjolo­gowie popełniają błąd metodologiczny notorycznie przemilcza­jąc zjawiska i instytucje społeczne, które w naszym kręgu kultu­rowym uchodzą za „oczywiste”, choć są przecież taką samą antro­pologiczną osobliwością, co np. matrylinearyzm, śmierć voodoo czy programowe uprawianie wegetarianizmu.Uznawać jakiekolwiek przeświadczenia za „zrozumiałe same przez się”, „naturalne”, „nie wymagające komentarzy” to tyle, co narzucać pewną partykularną wizję świata i czynić ją miarą wszechrzeczy. Nie ma sądów, które powstawałyby spontanicznie w każdym z nas; sądów, których powszechność byłaby dowodem tego, że są „bezwzględnie prawdziwe” lub przynajmniej nieunik­nione; są natomiast różnorakie i równoprawne „zdrowe rozsąd­ki , do których ujawniania i analizy zobligować trzeba wolną od etnocentryzmu humanistykę.

Witaj ! Nazywam się Karoliną Ziątecka na co dzień studiuje komunikacje społeczna na uniwersyteckie Warszawskim. Ten blog to moja pasja. Mam nadzieję, że wpisy jakie tutaj znajdziesz będą Ci się podobały i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej.